Wstęp.
Pewnego dnia, gdy ćwiczyłem slalom podeszło w pobliże mojego rzędu kubków dwoje małych dzieci o azjatyckich rysach, najprawdopodobniej wietnamskie rodzeństwo. Młodszy chłopczyk, zachwycony, z podnieceniem komentował to co widzi wskazując na mnie paluszkiem. Żalił się swej siostrze, że on tak nie potrafi. Starsza dziewczynka popatrzyła chwilę i z chłodną obojętnością powiedziała: “... wystarczy ćwiczyć 6 lat i też tak będziesz umiał. Idziemy.”
Te 6 lat to znacząca przesada ale pokazana przez te dzieci mentalność ludzi dalekiego wschodu oddaje właściwe podejście do slalomu – ćwiczenia.
Szybkie osiągnięcie założonego poziomu zależy nie tylko od ilości czasu poświęcanego na treningi i ich regularności. Na tempo robienia postępów wpływać będzie masa innych czynników: kondycja i ogólna sprawność, indywidualne predyspozycje czyli budowa ciała, zmysł równowagi, wiek itd. oraz ... determinacja. Duże znaczenie ma też kontakt z łyżwami. Jednak stara prawda, ze trening czyni mistrza jest tu absolutnie na miejscu.
Trzeba tu wyjaśnić pewną istotną kwestię. Z całej masy różnych trików slalomowych nauczyć się można tylko nielicznych i na ogół najprostszych. Znakomita większość wymaga wyćwiczenia. Mozolnego przyzwyczajania naszego ciała do wykonywania specyficznych, często nienaturalnych ruchów. Opanowania umiejętności balansowania na granicy wywrotki i przełamania mentalnej bariery. Niezależnie od intensywności treningów wszystko to wymaga czasu i wytrwałości.
Oczywiście chodzi o dobrą zabawę, relaks i sposób na miłe spędzenie czasu. Osiągnięcie przyzwoitego poziomu jest w zasięgu każdego rolkarza.
Start.
Kiedy zacząć ? W dużym skrócie: gdy kupimy swoje drugie rolki. Co przez to rozumiem?
Branie się za slalom w momencie, gdy tydzień wcześniej założyliśmy pierwszy raz w życiu rolki będzie porażką. W najlepszym razie się zniechęcimy, a w najgorszym wylądujemy na chirurgii. Pierwszy etap to opanowanie podstaw. Mówiąc o podstawach bardziej precyzyjnie, musimy posiąść umiejętność pewnej, stabilnej jazdy do przodu i tyłu, przekładanki, hamowania bez pomocy hamulca. Dobrym wskaźnikiem tego czy jesteśmy gotowi do brania się za slalom jest to czy potrafimy jeździć wykorzystując tzw. zewnętrzne krawędzie.
Oczywiście pewne elementy slalomu możemy ćwiczyć niemal od początku, ale skupianie uwagi na mijaniu kubków w sytuacji gdy ledwo utrzymujemy równowagę jest błędem.
Termin 'drugie rolki' jest oczywiście pewną przenośnią. Jednak nie do końca.
Rolki do slalomu poza mocniejszą konstrukcją, mają bardzo krótką szynę i do tego ustawienie w tzw. banan czyli przednie i tylne kółko jest mniejsze bądź uniesione o 2-4 mm. Lawirowanie między kubkami w takich rolkach jest o wiele łatwiejsze. Jednak stawianie pierwszych kroków w takim sprzęcie niechybnie zaprowadzi nas na wspomnianą wcześniej chirurgię.
Uwaga! Zaczynając naukę slalomu koniecznie zdemontuj hamulec.
© gRRuby